Nic lepszego na mróz ponad gorące źródła póki co nie wymyślono. W duchu tej prawdy, postanowiliśmy umilić sobie nieco ponure dni ostatniego weekendu i z wielkim zapałem wyruszyliśmy na podbój Tatralandii.
Wycieczka krótka, choć treściwa. Dla wtajemniczonych dodam, że tym razem ofiar nie było i w komplecie ośmiu osób powróciliśmy do rzeczywistości niedzielnego wieczora, który okazał się mroźnym preludium do kolejnego tygodnia pracy. Ale co podładowaliśmy baterie, to nasze. Kolejny wypad już niebawem.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom i serdecznie zapraszamy za miesiąc!
Justyna i Michał Jaśnikowscy.
______
Starym zwyczajem polecamy materiały multimedialne do pobrania (loginem i hasłem tym razem jest drugi człon nazwy pensjonatu, w którym mieliśmy przyjemność gościć).